Sytuacja epizootyczna w Polsce w 2021 roku - podsumowanie
zjsdcarl/Pixabay

Sytuacja epizootyczna w Polsce w 2021 roku - podsumowanie

  • Dodał: Karolina Koźlak
  • Data publikacji: 01.01.2022, 19:10

Sytuacja epizootyczna w Polsce w 2021 roku była jedną z najtrudniejszych od wielu lat. Zarejestrowano między innymi wzrost przypadków wścieklizny, liczby ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) i ognisk wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF). Przedstawiciele branży rolniczej w tym roku musieli również stanąć przed nowym zagrożeniem, jakim jest zakażenie norek wirusem SARS-CoV-2. Epizootie nie tylko spowodowały szkody finansowe w odniesieniu do pojedynczych rolników, ale także negatywnie wpłynęły na budżet państwa. Ponadto, według opinii analityków z Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH, mamy do czynienia obecnie z najgłębszym od 20 lat załamaniem koniunktury w polskim rolnictwie, w tym zarówno w produkcji roślinnej, jak i zwierzęcej. 

 

HPAI

 

Grypa ptaków jest wirusową chorobą o bardzo dużym znaczeniu ekonomicznym. Wywoływane przez nią straty wynikają nie tylko z faktu, że wirus może wiązać się z bardzo wysoką śmiertelnością u ptactwa. Producenci w kraju, w którym pojawi się choćby jedno ognisko grypy, nie mogą eksportować drobiu i produktów pochodzenia drobiarskiego co najmniej z regionu, w którym choroba się pojawiła, a niekiedy również z obszaru całego kraju. Grypa może występować u wszystkich gatunków drobiu i wielu gatunków dzikich ptaków. Niekiedy zakażeniu może ulec też człowiek, ale są to sytuacje bardzo rzadkie i w praktyce ograniczone do krajów azjatyckich i afrykańskich. 

 

Choroba ta występuje w dwóch postaciach klinicznych. Jedna z nich to grypa o niskiej zjadliwości (LPAI), a druga to wysoce zjadliwa grypa ptaków (HPAI). Za obecną w Polsce epizootię odpowiada HPAI, która cechuje się większą śmiertelnością niż LPAI oraz niekiedy gwałtownymi padnięciami.

 

W 2021 roku w Polsce, zgodnie z informacjami przekazanymi przez przedstawicieli Głównego Inspektoratu Weterynarii, zarejestrowano 402 ogniska HPAI u drobiu. Pierwsze ognisko HPAI w minionym roku zarejestrowano 4 stycznia w województwie lubelskim, w gospodarstwie utrzymującym 28590 indyków. Najwięcej zakażeń potwierdzono w województwach wielkopolskim i mazowieckim, w tym w tak zwanym zagłębiu drobiarskim, w okolicach powiatu żuromińskiego. Z kolei w 2020 roku potwierdzono 51 ognisk HPAI, a w 2019 roku 3. 

 

Przenosicielem wirusów grypy są ptaki dzikie, a przede wszystkim związane ze środowiskiem wodnym, w tym kaczki i gęsi, a także gatunki ptaków żerujące na zwłokach tych zwierząt. Drób może się zakazić poprzez korzystanie z tych samych siedlisk, co dzikie, chore ptactwo. W zbiornikach wodnych, w okresie jesienno-zimowych, wirus jest w stanie przetrwać nawet do kilku tygodni. HPAI do gospodarstwa może zostać wprowadzony także za pośrednictwem zanieczyszczonej odchodami chorych zwierząt słomy lub zielonki. 

 

Z racji, że wirusy grypy charakteryzują się dużym stopniem zmienności genetycznej, a to sprawia, że skuteczność szczepionek jest bardzo ograniczona, to jedynymi skutecznymi metodami walki z tą epizootią są: szybkie rozpoznawanie choroby w laboratorium, skuteczna likwidacja ptaków w ognisku oraz wprowadzenie tymczasowych restrykcji na obszarze występowania choroby w celu zapobiegnięcia jej dalszemu rozprzestrzenianiu.

 

Należy również wspomnieć, że w 2021 roku zakażenie szczepem H5N8, czyli należącym do HPAI, zgłoszono w Rosji u siedmiu pracowników zakładu drobiarskiego. Jednakże Główny Lekarz Weterynarii zapewnia, że nie istnieje żadne zagrożenie zakażenia się konsumentów grypą ptaków, poprzez spożywanie mięsa drobiowego i jego przetworów.

 

ASF

 

W minionym roku ASF po raz kolejny zdziesiątkował polski chów i hodowlę świń. Dynamika rozprzestrzeniania się wirusa z roku na rok jest coraz większa. Początkowo ASF szerzył się jedynie na wschodzie kraju. Pierwszy przypadek w Polsce zarejestrowano 14 lutego 2014 roku, 10 kilometrów od granicy białoruskiej, na Podlasiu, u dzika, którego zamarznięte ciało znaleziono w wodzie. Wobec powyższego, można stwierdzić, że wirus dotarł do Polski z Białorusi. W ciągu kolejnych dwóch lat patogen rozprzestrzeniał się powoli na niewielkim obszarze. Jednak w 2016 roku wirus rozprzestrzenił się na dalszą odległość w populacji dzików. Przyczyniła się do tego osoba, która zakopała w lesie zwłoki świń, padłych wskutek ASF, w lesie. Natomiast w 2017 roku za pośrednictwem człowieka wirus został wprowadzony na teren województwa mazowieckiego, w okolice Warszawy oraz Piaseczna. W 2018 roku obecność wirusa potwierdzono w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie patogen dotarł najprawdopodobniej z Obwodu Kaliningradzkiego, gdzie władze zgłaszały wcześniej obecność ASF w populacji dzików. Następnie zakażenia wirusem potwierdzono na Podkarpaciu, w województwach lubuskim, dolnośląskim i wielkopolskim. Do końca 2021 roku zakażenia wśród dzików i/lub trzody chlewnej wirusem ASF potwierdzono na terenie 12 województw. 

 

W 2021 roku na terenie Polski zarejestrowano 124 ogniska ASF u trzody chlewnej i 3100 przypadków u dzików. Z kolei w 2020 roku stwierdzono 103 ogniska i 4156 przypadków, a w 2019 roku 48 ognisk oraz 2477 przypadków. Oznacza to, że zaobserwowano wzrost liczby ognisk u trzody chlewnej w ciągu ostatnich lat.

 

Pierwsze ognisko ASF w Polsce w 2021 roku potwierdzono w marcu w województwie lubuskim, w gospodarstwie w miejscowości Niedźwiady, gdzie  utrzymywano około 16 tys. świń. Najwięcej ognisk zarejestrowano w województwie podkarpackim. W związku z zakażeniami uśmiercono ponad 41,5 tys. świń. Natomiast pierwszy przypadek w minionym roku potwierdzono 5 stycznia w województwie lubuskim. 

 

Nie można podać w wątpliwość faktu, że rezerwuarem wirusa ASF są dziki, w związku z czym wiceminister rolnictwa Lech Kołakowski oraz rolnicy, w tym z województwa kujawsko-pomorskiego, domagają się depopulacji tych zwierząt w polskich lasach. Kołakowski zapowiedział, że zostanie zatrudnionych tysiąc myśliwych, którzy będą mieli między innymi prawo strzelać do zwierząt z pojazdów mechanicznych. Podobne kroki podjęto w Danii, gdzie w ramach prewencji w czerwcu 2021 roku odstrzelono ostatniego dzika żyjącego na wolności. Jednakże przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ) stwierdzili, że eliminacja dzików narusza przepisy o zachowaniu bezpieczeństwa. Według członków PZŁ usiłowanie sprowadzenia myśliwych do roli eksterminatorów gatunku oraz pełniących funkcje zawodowych ochroniarzy płodów rolnych, wykracza daleko poza przyjęte zasady etyczne i prawne

 

Eliminacja dzików nie jest jedyną metodą walki z ASF zaproponowaną przez polskie władze. 1 listopada 2021 roku weszły w życie nowe zasady związane z obrotem trzodą chlewną i żywcem. Osoby utrzymujące trzodę chlewną ze stref czerwonych i różowych są zobowiązane do stworzenia Planu Bezpieczeństwa Biologicznego, co ma przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się wirusa. Zgodnie z nowymi zasadami, producenci muszą także zbudować ogrodzenie wokół gospodarstwa. Należy jednak zaznaczyć, że według szacunków przedstawicieli organizacji PolPig nawet 80% osób utrzymujących trzodę chlewną w Polsce ze stref ASF nie spełnia nowych warunków do obrotu żywcem, a brak możliwości transportowania trzody chlewnej poza strefę może wiązać się ze znacznym spadkiem skupu żywca oraz z ograniczonym dostępem do surowca w przypadku ubojni. 

 

Należy zaznaczyć, że ASF nie jest jedynym utrapieniem polskich producentów trzody chlewnej. Rolnicy zmagają się także ze stale rosnącymi kosztami produkcji, które sprawiają, że chów i hodowla świń stają się nieopłacalne. W listopadzie poseł Koalicji Polskiej, Zbigniew Ziejewski, podczas spotkania sejmowej komisji rolnictwa powiedział, że przedstawiciele firm płacą rolnikom 2 zł za kilogram żywca, a faktyczne koszty produkcji wynoszą około 6 złotych za kilogram. 

 

W 2021 roku producenci trzody chlewnej otrzymali pomoc od przedstawicieli resortu rolnictwa w postaci między innymi dopłat do utrzymania loch, a także podniesienia stawek związanych z koniecznością zaprzestania chowu w związku z nakazem lekarza weterynarii. 

 

Henryk Kowalczyk, szef resortu rolnictwa, przekazał, że jednym z priorytetów przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na 2022 rok jest walka z ASF i wsparcie rynku wieprzowiny w tym kontekście. Do konsultacji międzyresortowych trafił już projekt rozporządzenia w sprawie programu zwalczania ASF w 2022 roku, którego celem będzie wczesne wykrywanie zakażeń. W projekcie zakłada się między innymi możliwość finansowania wspomnianej już redukcji populacji dzików, a także prowadzenia monitoringu świń i dzików. Szacuje się, że koszty realizacji programu wyniosą 183 mln złotych. Autorzy projektu przekazali, że wystąpią do przedstawicieli Komisji Europejskiej z wnioskiem o współfinansowanie ze środków unijnych tego projektu w odniesieniu do kosztów kwalifikowanych w wysokości 22,1 mln złotych. Pozostałe środki będą pochodzić z budżetu krajowego. 

 

Wścieklizna 

 

Wścieklizna to choroba, która jest jedną z najdłużej znanych i najgroźniejszych chorób odzwierzęcych. Według danych WHO każdego roku z powodu wścieklizny umiera 60 tys. osób. 

 

W 2021 roku w Polsce potwierdzono 108 przypadków wścieklizny. Większość przypadków zarejestrowano w województwie mazowieckim, bowiem aż 104, w tym 50 w powiecie otwockim i 16 w Warszawie. Inne zakażenia wirusem wścieklizny potwierdzono na Podkarpaciu oraz w województwie świętokrzyskim. Zakażenia potwierdzono u: 92 lisów, 7 kotów, 2 jenotów, 2 psów, 2 kun, 2 saren oraz żbika. Pierwszy przypadek odnotowano w styczniu. Natomiast o ostatnich przypadkach Główny Lekarz Weterynarii poinformował 20 grudnia. 

 

W 2020 roku zarejestrowano na terenie Polski 12 przypadków wścieklizny. Ostatnim rokiem, w którym odnotowano około 100 przypadków, był 2015. Jednak należy zaznaczyć, że wówczas obserwowano spadek liczby zakażeń względem 3 poprzednich lat. Ostatni wzrost zachorowań miał miejsce od 2010 do 2013 roku. Wówczas stwierdzono, że do wzrostu liczby przypadków mogły przyczynić się możliwości migracyjne zwierząt z państw sąsiednich, jak i również trudności w uodpornianiu lisów na terenach o dość rozproszonej zabudowie, zwłaszcza w pobliżu siedzib ludzkich.

 

W Polsce rezerwuarem wścieklizny jest lis rudy. Z tego powodu na obszarach o największym ryzyku wystąpienia wścieklizny przedstawiciele Inspekcji Weterynaryjnej prowadzą szczepienia lisów wolno żyjących. Zwierzętom tym podawana jest doustna szczepionka w blistrze zatopionym w przynęcie. Przynęta ma za zadanie zachęcić zwierzę do pobrania preparatu. Szczepionka rozrzucana jest z samolotu lub śmigłowca albo wykładana ręcznie. Wykładanie preparatu poprzedzane jest akcją informacyjną. Pierwsza akcja szczepień lisów w tym roku miała miejsce w marcu. 

 

W naszym kraju istnieje obowiązek szczepienia psów powyżej 3. miesiąca życia przeciwko wściekliźnie. Główny Lekarz Weterynarii zaleca również szczepienie kotów i zwierząt gospodarskich, które mogą mieć kontakt ze zwierzętami dzikimi. 

 

SARS CoV-2 u norek

 

Zwierzęta futerkowe, jak każda inna grupa organizmów żywych, są narażone na wszelkiego rodzaju choroby. Najczęstszymi przyczynami wystąpienia chorób u tych zwierząt są: nieprzeprowadzanie regularnie szczepień ochronnych, niestosowanie okresowego odkażania pomieszczeń oraz nieizolowanie zwierząt nowoprzybyłych, a także tych potencjalnie chorych. Do wystąpienia chorób przyczyniają się również zaniedbania w ciągłym zwalczaniu szkodników oraz podawanie karmy nieodpowiedniej jakości lub z niewłaściwym składem składników pokarmowych. Jednakże producenci zwierząt futerkowych, wiedzący już jak przeciwdziałać i reagować w przypadku wystąpienia takich chorób jak choroba aleucka, botulizm lub nosówka, w minionym roku musieli stanąć w obliczu nowej epizootii u norek, którą wywołuje SARS-CoV-2. 

 

W 2021 roku zarejestrowano 11 ognisk zakażenia wirusem SARS-CoV-2 u norek w Polsce. Ogniska potwierdzono w województwach: zachodniopomorskim, lubelskim, podlaskim, podkarpackim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim oraz pomorskim. 

 

Pierwsze ognisko SARS-CoV-2 u tych zwierząt futerkowych zarejestrowano w lutym w powiecie kartuskim, w województwie pomorskim, w którym utrzymywano około 6 tys. zwierząt. Natomiast Główny Lekarz Weterynarii o ostatnich dwóch ogniskach poinformował 30 grudnia. 

 

Wzrost liczby ognisk SARS-CoV-2 u norek zarejestrowano po tym, jak wszedł w życie nakaz badania norek dwa razy w roku na obecność wirusa. Przed wprowadzeniem obowiązkowych badań na terenie Polski potwierdzono dwa ogniska. Reszta ognisk została zidentyfikowana na podstawie wspomnianego monitoringu. 

 

Należy zaznaczyć, że epizootia SARS-CoV-2 jest szczególnie dotkliwa dla producentów, ponieważ w przypadku likwidacji stada, nie przysługuje im odszkodowanie. Ponadto udowodniono, że wirus jest w stanie przejść z norki na człowieka

Źródła: Główny Inspektorat Weterynarii, Państwowy Instytut Weterynaryjny – Państwowy Instytut Badawczy, Farmer, Afrykański pomór świń w Polsce w latach 2014–2021 – dlaczego nie dajemy sobie rady?, Z. Pejsak, G. Woźniakowski

 

Karolina Koźlak – Poinformowani.pl

Karolina Koźlak

Studentka zootechniki, copywriter, pasjonatka kryminalistyki i tanatologii.