Betelgeza w obiektywie VLT zmieniła swój kształt
Betelgeza fot. ESO

Betelgeza w obiektywie VLT zmieniła swój kształt

  • Dodał: Sławomir Matz
  • Data publikacji: 14.02.2020, 18:27

Od kilku miesięcy czerwony nadolbrzym, zdobiący jedno z ramion Gwiazdozbioru Oriona, traci na jasności. W grudniu 2019 roku jasność gwiazdy osiągnęła najniższą wartość w historii 100-letnich pomiarów prowadzonych za pomocą detektorów. Celem wyjaśnienia przyczyn tego zjawiska, wykonano jej bardzo dokładne zdjęcie za pomocą Very Large Telescope, należącego do ESO.

 

Jeszcze kilka miesięcy temu Betelgeza okupowała 9. miejsce w rankingu najjaśniejszych gwiazd ziemskiego nieboskłonu. Następnie zespół naukowców tworzony przez Richarda Wasatonica i Edwarda Guiniana odkrył, że blask Betelgezy spada. W grudniu 2019 roku status jasności czerwonego nadolbrzyma został zaktualizowany i okazało się, że Betelgeza świeci najsłabiej w 100-letniej historii pomiarów

 

Początkowo sądzono, że powodem takiego zachowania czerwonego nadolbrzyma jest nałożenie się dwóch okresów zmienności gwiazdy. Obecnie sądzi się, że za osłabienie blasku Betelgezy odpowiada spadek temperatury gwiazdy, wynikający z jej aktywności lub wyrzut masy w naszym kierunku. Takie stanowisko nasunęło się naukowcom po wykonaniu dokładnego zdjęcia Betelgezie, na którym wyraźnie widać, że gwiazda zmieniła swój kształt.

 

Porównanie kształtu Betelgezy na dwóch fotografiach wykonanych w odstępie czasowym.

 

Do wykonania fotografii użyto VLT, który jest zlokalizowany w Chile i należy do ESO. Najnowsza fotografia Betelgezy, w zestawieniu z popularnym dotychczas jej obrazem, pokazuje znaczącą zmianę w wyglądzie czerwonego nadolbrzyma. Na razie nie wiadomo, o czym to świadczy. Naukowcy badają fotografię pod kątem wyżej wymienionych teorii.

 

Betelgeza wzbudza ogromny niepokój wśród osób interesujących się tematem kosmosu. Gwiazda w każdej chwili może eksplodować, jako supernowa. Choć naukowcy, jak zwykle, wykluczają taką możliwość w najbliższym czasie, to opinia publiczna zdaje się mieć własną teorię na ten temat. Dodatkowej oliwy do ognia dolano po opublikowaniu informacji o wykryciu fal grawitacyjnych pochodzących z obszaru Gwiazdozbioru Oriona, o którym informowaliśmy w poprzednim artykule.

 

Źródło: ESO

Sławomir Matz

Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej w Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat astronomii i nowych technologii.