Recenzja głośnika JBL Boombox
JBL Boombox fot. Sławomir Matz

Recenzja głośnika JBL Boombox

  • Dodał: Sławomir Matz
  • Data publikacji: 09.07.2019, 09:58

JBL Boombox to krok w stronę osób, które muzyką lubią dzielić się z całym osiedlem. To nawiązanie do popularnych niegdyś wśród amerykańskich hiphopowców boomboxów na kasety. W tej recenzji opiszę Wam swoje wrażenia związane z tym produktem.

 

Przy okazji opisywania pierwszych wrażeń, które towarzyszyły mi podczas rozpakowywania JBL Boombox. nie sposób pominąć rozmiarów i masy urządzenia. O każdej z tych miar można by się wypowiedzieć jednym epitetem – duża, i byłoby to jak najbardziej zgodne z prawdą. Rozmiary Boomboxa uwidaczniają się bardziej, jeśli skonfrontujemy go z kieszonkowym głośnikiem – JBL Flip 4, którego używa spora część konsumentów JBL’a. Jeśli natomiast chodzi o masę, to owszem, jest ona odczuwalna, aczkolwiek nie dokuczliwa. Szczerze mówiąc, po przeczytaniu specyfikacji produktu, zdziwiłbym się, gdyby ważył mniej, bo produkt z takim zapleczem po prostu musi być odczuwalny w dłoniach.

 

Obudowa, wygląd i ciąg dalszy pierwszych wrażeń

 

Pierwsze, co rzuca się w oczy to charakterystyczny beczkowaty kształt. Niemalże całą powierzchnię obudowy urządzenia tworzy siatka, pod którą znajdują się głośniki. Urządzenie posiada mocną rączkę, która ułatwia transport głośnika i czyni go bardziej mobilnym. Oprócz uchwytu na obudowie znajdują się przyciski głośności, nawigacji między utworami, uruchomienia urządzenia, bluetooth i connect+.

 

 

Pozostałe elementy umieszczono na spodzie obudowy, tuż obok gumowej stopki, na której opiera się cały głośnik. To właśnie w tym miejscu pod gumową zaślepką zlokalizowano dwa gniazda USB, jedno microUSB, gniazdo zasilania i AUX. Obok za to można znaleźć przycisk przełączania pomiędzy trybami domowym i zewnętrznym.

 

 

Generalnie design urządzenia jest całkiem przystępny. Nie miałbym oporów przed tym, by pokazać się w towarzystwie Boomboxa w sytuacjach publicznych. Choć jego nazwa odnosi się do urządzeń popularnych w latach 80-tych, to jednak design świadczy o pewnej innowacyjności.

 

Specyfikacja produktu

  • Wersja Bluetooth: 2
  • Obsługiwane profile: A2DP 1.3, AVRCP 1.6, HFP 1.6
  • Przetworniki: 2 x głośnik niskotonowy 4 cale, 2 x głośnik wysokotonowy 20 mm
  • Moc: 2 x 30 W (tryb zasilania sieciowego); 2 x 20 W (tryb akumulatora)
  • Pasmo przenoszenia: 50 Hz – 20 kHz
  • Stosunek sygnału do szumu: 80 dB
  • Zasilacz: 20 V/ 4 A
  • Rodzaj akumulatora: litowo-polimerowy (74 Wh)
  • Czas ładowania akumulatora: <6,5 godziny
  • Czas odtwarzania muzyki: do 24 godzin (w zależności od poziomu głośności i rodzaju plików)
  • Moc nadajnika Bluetooth: 0–9dBm
  • Zakres częstotliwości nadajnika Bluetooth: 2,402 GHz – 2,480 GHz
  • Modulacja nadajnika Bluetooth: GFSK, 8 DPSK, /4 DQPSK
  • Wymiary (wys. x szer. x gł.): 254,5 x 495 x 195,5 mm
  • Masa: 5,25 kg

 

Wrażenia związane z używaniem urządzenia

 

Pomimo tego, że korzystałem z JBL Boombox zaledwie przez dwa tygodnie, można powiedzieć, że towarzyszył mi w bardzo wielu sytuacjach życiowych. Wykorzystywałem go jako alternatywę do radia samochodowego, miałem go na urodzinach mojego znajomego, a także słuchałem z niego muzyki podczas relaksowania się. Z każdej takiej sytuacji mógłbym wyróżnić różnego rodzaju odczucia, lecz w gruncie rzeczy warto podkreślić, że sposób działania JBL Boombox’a pozytywnie mnie zaskoczył.

 


Głośnik prawidłowo moim zdaniem interpretuje różne rodzaje dźwięków lecz to, co podobało mi się najbardziej w jego działaniu zawiera się w basie, który daje się odczuć na własnym ciele. Głośność w tym urządzeniu nie gra roli pierwszoplanowej. Mam na myśli przez to fakt, że wbrew oczekiwaniom, jakie posiadałem w stosunku do tego głośnika, nie jest on w stanie zrobić dużego hałasu, aczkolwiek nie oznacza to, że gra zbyt cicho. Przy opisie wrażeń związanych z tym urządzeniem nie sposób pominąć dwóch trybów, jakie ono posiada – wewnętrzny i zewnętrzny. Różnica pomiędzy nimi zawiera się podobno głównie w intensywności basu. Wspominam o tym z dozą niepewności, gdyż ta różnica, jeśli istnieje, jest naprawdę subtelna.

 

 

Powodem dyskomfortu związanego z używaniem tego sprzętu może być tutaj tylko jego masa. Nie spodziewałem się, że waży on ponad 5 kilogramów! Uważam, że z tego powodu, oprócz mocnej rączki, producent powinien wyposażyć to urządzenie w pasek, taki jak w JBL Xtreeme. Usprawiedliwiam sobie jednak kwestię masy jakością dźwięku, bo w tym głośniku jest ona rzeczywiście dobra. Spodziewam się, że komponenty, które są za ten dźwięk odpowiedzialne, muszą po prostu swoje ważyć.

 

Bateria i jej pojemność

 

Nie mogę pominąć pojemności baterii zainstalowanej w JBL Boombox. Okazuje się, że zainstalowane w głośniku ogniwo mieści w sobie aż 20 000 mAh, a więc bardzo dużo! Z tego powodu pod zaślepką znajdują się porty USB, którymi możemy naładować sobie chociażby telefon. Niestety trwa to długo, bowiem głośnik nie posiada opcji szybkiego ładowania. Jeśli chodzi o czas działania głośnika to bez problemu jest to od kilku do kilkunastu godzin. Producent w specyfikacji mówi o 24 godzinach, ale ciężko było mi to sprawdzić, bowiem nikt normalny (również ja) nie słucha w sposób nieprzerwany przez tak długi czas muzyki. Ładowanie głośnika najlepiej planować na noc, bowiem czas, który jest potrzebny na to, aby naładował się do pełna, to co najmniej 6,5 godziny.

 

Wodoodporność

 

 

JBL Boombox, podobnie jak reszta rodziny głośników bezprzewodowych JBL, jest wodoodporny. Jego klasa wodoszczelności do IPX7. Zgodnie ze specyfikacją, można go zanurzyć w wodzie na głębokość do 1 metra na 30 minut. Testowałem tę właściwość na różne sposoby, zarówno poprzez zwykłe polewanie głośnika wodą, jak i poprzez zanurzanie go w niej. Wszystkie z testów przeszedł prawidłowo, choć trzeba przyznać, że nie były one ekstremalne. Ich wynik jedynie potwierdza to, o czym wspomina producent.

 

Podsumowanie

 

To prawdziwy potwór wśród głośników od JBL’a. Świadczą o tym nie tylko parametry fizyczne, ale również rozwiązania specyfikacyjne. Sprzęt idealnie sprawdzi się na małych imprezach, ogniskach, czy grillach w gronie znajomych. Jestem pewien, że oprócz dobrej jakości muzyki, głośnik dostarczy również dobrej jakości rozrywkę, dlatego go polecam.

Sławomir Matz

Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej w Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonata astronomii i nowych technologii.