Recenzja wideorejestratora Navitel MSR700
MSR700 fot. własne

Recenzja wideorejestratora Navitel MSR700

  • Dodał: Sławomir Matz
  • Data publikacji: 17.04.2019, 20:52

Ilość pojazdów na polskich drogach rośnie w dynamicznym tempie, co sprawia, że równie dynamiczna i trudna staje się jazda samochodem w naszym kraju. Z tego względu wielu kierowców wyposaża się w rejestratory jazdy, mające pomóc w wyjaśnieniu ewentualnych zdarzeń drogowych. Niezwykle istotnym aspektem w tej kategorii urządzeń zdaje się być jakość multimediów, a także ich szczegółowość. Sprawdźmy pod tym kątem rejestrator MSR700 od firmy Navitel.

 

Wideorejestrator od Navitela dotarł do mnie wraz z całym zestawem. Wewnątrz opakowania, oprócz obiektu tej recenzji znajdowała się ładowarka z gniazdem samochodowym, kabel USB, papierologia i kontrowersyjny w mojej ocenie montaż z przylepem.

 

Wygląd

 

MSR700 to wideorejestrator, którego obudowa mieści się w dłoni. Takie rozmiary są moim zdaniem idealne dla osób korzystających z małych samochodów. Wszystko dlatego, że Fsprzęt nie zajmuje dużo miejsca na szybie samochodu. Mimo małej wielkości, obudowa wideorejestratora została całkiem nieźle wyposażona w różnego rodzaju niezbędne gniazda, sloty i przyciski. Są one niezbędne zarówno do poprawnego działania sprzętu, jak i do obsługi urządzenia.

 

 

Poza wyżej wymienionymi, na obudowie MSR700 nie da się przeoczyć ogromnego (w porównaniu do rozmiarów obudowy) obiektywu o szerokim polu widzenia. Jest to element, który szpeci nieco wygląd całej obudowy sprzętu, jednakże nie wygląd w takim sprzęcie jest najważniejszy, a jakość oferowanych multimediów.

 

Specyfikacja, funkcje i możliwości MSR700

 

Omówienie specyfikacji produktu warto rozpocząć od obiektywu. Wspomniałem już o tym, że jest on szerokokątny, lecz nie powiedziałem, jak wiele za jego pomocą widać. Dzięki temu obiektywowi, Navitel MSR700 rejestruje wszystko, co znajduje się w zasięgu kąta 170-stopni. Rozdzielczość nagrań wynosi 1920x1080 px, co stanowi rozmiar HD. Wszystkie nagrania zapisują się na karcie microSD, która może mieć maksymalną pojemność 256 GB. Sprawne działanie urządzenia jest możliwe za sprawą procesora NOVATEK NT96650, na którego temat producent nie zdradza jednak szczegółów.

 

 

Wśród funkcji, jakie zainstalowano w MSR700, znajdują się m.in. nagrywanie w pętli, czy g-sensor, który powinien chronić materiał w trakcie przeciążeń spowodowanych wypadkiem, przyspieszeniem, czy hamowaniem. Zabezpieczone nagrania pojawiają się w specjalnym folderze, którego nazwa to „SOS”. W praktyce funkcja ta działa różnie, gdyż wystarczy nierówność na nawierzchni drogi, a urządzenie odczytuje ją jako kwestię wartą zabezpieczenia. Warto także wspomnieć o tym, że urządzenie oferuje funkcję, za sprawą której na nagraniu może być wyświetlana data ustawiona na urządzeniu. Wydaje mi się, że to przydatne, jeśli weźmiemy pod uwagę ustalanie okoliczności zdarzenia drogowego przez odpowiednie służby.

 

Jakość multimediów

 

Navitel zaprogramował działanie tego urządzenia w oparciu o dedykowany system operacyjny. Jest to jednak środowisko proste w obsłudze, które nie wymaga od użytkownika godzin spędzonych nad instrukcją obsługi. Ba! Wystarczy podłączyć sprzęt do zasilania i nagrywanie zaczyna się samo, o ile wcześniej do urządzenia została włożona karta microSD.

 

 

Materiały wideo tworzone przy pomocą tego urządzenia są moim zdaniem dobrej jakości. Obraz za dnia wygląda naprawdę czytelnie i przejrzyście. Wideorejestrator radzi sobie w różnych warunkach oświetleniowych i pogodowych z wyjątkiem nocy. Noc, zwłaszcza na wiejskich drogach jest dla MSR700 tragedią. Obraz wówczas jest pozbawiony szczegółów i czasami nieczytelny.

 

Dlaczego uznałem mocowanie za kontrowersyjne?

 

Wszystkie dotąd spotykane przeze mnie wideorejestratory przyczepiane były za pomocą przyssawki do szyby. Mocowanie Navitel MSR700 jest nieco inne. Producent postanowił zrezygnować z tradycyjnych rozwiązań na rzecz przylepu. Odbiera ono moim zdaniem mobilność temu sprzętowi. Przylep przytwierdzony do szyby ciężko jest oderwać, a oderwany można użyć jeszcze tylko raz, bo producent załącza tylko jedną naklejkę zapasową. Montowanie wideorejestratora musi być wobec tego bardzo przemyślanym zabiegiem.

 

 

Z drugiej jednak strony warto podkreślić, że przyssawka nie zawsze jest stabilna, co odbija się potem na jakości nagrań, które są „rozedrgane”. Przylep w tej kwestii jest zdecydowanie lepszy, lecz na pytanie, czy warto poświęcić dla tej stabilności nieco ponad 250 złotych odpowiedzieć będziecie musieli sobie sami.

 

Podsumowanie

 

Recenzowany rejestrator jazdy jest urządzeniem oferującym multimedia o zadowalającej jakości. Nie mogę jednak przejść obojętnie obok tego nieszczęsnego przylepu. Mimo stabilności nagrań, nie jestem w stanie go zaakceptować. Główną przeszkodą w jego akceptacji jest bardzo ograniczona w porównaniu do przyssawki mobilność urządzenia. Przyssawkę można przyczepić do każdej szyby wielokrotnie, przylep jest w tym kontekście gorszy. Warto jednak rzec, że dużą zaletą urządzenia jest jego rozmiar. Sprzęt ma naprawdę niewielką obudowę i nie zasłania znacznej powierzchni szyby. Oznacza to, że nie jest utrudnieniem podczas prowadzenia auta.

 

Sławomir Matz

Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej w Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonata astronomii i nowych technologii.